poniedziałek, 5 listopada 2012

GOLDEN TANGLE



5 XI 2012
PRAWIE CHANEL 







Znowu spóźnione #12

Znowu krótka-długa nieobecność. Nie mogę uwierzyć w to, że ciągle mi coś wypada, wyjechałam z rodziną do przyjaciół, wspaniale gotują i mają niesamowite pomysły. Znana ze swojego łakomstwa, przez 3 dni nie odchodziłam od stołu, w końcu ciągle przybywało krewetek, foie gras i innych pysznych łososi i ciast! Było jak zwykle cudownie, ale zaniedbałam bloga. Wracam i mam pomysły na stylizacje, wystarczy teraz tylko, że dam radę łapać światło dzienne!

Dziś głównie nowe rzeczy - zadośćuczynienie za ponowną ucieczkę od aktualizowania bloga.
Zapowiada się deszczowy tydzień, mało pozytywna perspektywa życia, ważne żeby nie dać się tak przygnębiającej wizji przyszłości, z resztą nie ma co czekać na poprawę - ZIMA przyszła i nie ucieknie przed lutym. Nie pogodziłam się jeszcze do końca z tym faktem, mimo, że już najwyższy czas. Poza ciepłymi ubraniami, musiałam wyciągnąć z siebie cierpliwość i pozbyć się senności, która dopada mnie o 16:30, wraz z podchodzącą kocim krokiem szarówką... Tak, zacytowałam piosenkę Lombardu ;))) Warto wykrzesać z siebie też odrobinę kreatywności, teraz już schemat spodnie/bluzka/cośnasiebie nie robi już wrażenia. Nie mówię tu o kombinowaniu, zawijaniu, wiązaniu, zakręcaniu, wkładaniu, podwijaniu i zapinaniu dziwnymi paseczkami, których szczerze nienawidzę. Jestem ogromną fanką schematu jedna ciekawostka na całą stylizacje. Właśnie tym kierowałam się przy dzisiejszym zestawianiu (buty, granatowe baleriny z paskiem na kostce - ZARA; czarne, woskowane spodnie - ZARA; biała bluzka z nadrukiem - ZARA men; złota marynarka/żakiet - ZARA). Znowu cała w Zarze  :))) Zacznę od bucików - znalazły się w mojej kolekcji zaraz przed rozpoczęciem roku, w ogóle nie miałam pomysłu co założyć do długiej białej spódnicy. Żadna z moich par butów jakoś nie "wyglądała", więc z ciekawości zajrzałam na stronę mojego kochanego sklepu, jak zwykle, objawienie. Właśnie to czego szukałam, zgrabne, granatowe baleriny z paskiem na kostce - genialnie wygląda z długa spódnicą. Są delikatne, paseczek jest luźny, co wyszczupla nogę w kostce i nadaje jej lekkości. Wbrew stereotypom taki dodatek wcale nie dzieli nogi na dwie części co optycznie ją skraca, jeśli pasek jest luźniejszy nadaje miły dla oka efekt wyszczuplenia nogi :))) Czarne spodnie, jak już pewnie zauważyliście to moja ulubiona para, zawsze niezawodne, do wszystkiego i w każdej sytuacji, wydaje mi się, że nie przeżyłabym bez takowych! Do tego dobrałam białą bluzkę z czarnym nadrukiem, zero szans na skuchę, a najlepiej jeśli nadruk jest zabawny, w treści lub wyglądzie :)) Tylko strzeżcie się jak ognia koszulek z bezsensownymi tekstami, albo błędami! Na to też warto zwracać uwagę! Nie mówię tu o głębokich przesłaniach, ale warto chociaż pokusić się o poprawność gramatyczną! Na to założyłam najciekawszą część dzisiejszej stylizacji - złoty żakiet. Nie wiedzieć czemu, odkąd go mam, przywodzi mi na myśl żakiety CHANEL, może to przez kolor, może trochę przez kształt. W każdym razie burzy odrobinę obraz marynarki - oczywiście elegancka i nadaje się tak samo jak zwyczajna czarna marynarka, ale jest oryginalna i "z jajem". Jest niesamowicie wygodna i idealna pod kurtkę albo płaszcz, jeszcze się w niej nie zgrzałam! A to ważne, szczególnie o tej porze roku, nie lubię zakładać ślicznych rzeczy, które potem daję efekt 1000 stopni pod płaszczem! Więc moja plątania potarganej włóczki przeszyta złotą nicią jest idealna! Kolejna świetnie trafiona część garderoby! W ogóle, żakiecik musi być znakomitym produktem, bo sprzedaje się w Zarze już 2 sezon :)) Ach i moje zdjęcie z czerwonymi ustami, jedyne normalne z mojej wycieczki z rodziną! 

xoxo

6 komentarzy: